Psychologia do codziennego użytku. Zaufaj, przeczytaj, wykorzystaj lub nie.

Wpisy z tagiem: zmiany

poniedziałek, 30 stycznia 2012

Czytając "Blondynkę na safari"natrafiłam na ciekawe informacje o Masajach, afrykańskim plemieniu, prowadzącym od wieków styl życia, który w pierwszym odruchu określiłbyś mianem dzikiego. Potem obejrzałam film o ich życiu, przysłuchałam się ich wypowiedziom i pytaniom i ze zdziwieniem, a także wstydem, uświadomiłam sobie, że tak naprawdę różnimy się jedynie szerokością geograficzną i nieistotnymi gadżetami.

Ogromne wrażenie zrobiła na mnie piękna Masajka dzieląca się swoim lękiem o przyszłość. Niespotykana wcześniej susza sprawiła, że uprawianie ziemi było niemożliwe, a jej dzieci nieraz chodziły głodne. Mówiła o tym, że nie może przez to spać po nocach, martwi się, że jej rodzinę i społeczność czeka zagłada.

W tym momencie uciekłam myślami do własnych lęków i obaw. Znam młode małżeństwa, które noszą się z zamiarem opuszczenia swoich pięknych domów lub mieszkań, z taką radością budowanych i urządzanych, bo nie stać ich na spłatę kredytów. Znam takich, którzy myślą o wyjeździe za granicę, choć wcale tego nie chcą, ale nie widzą innego wyjścia. Znam emerytów, którzy czekają już tylko na śmierć, choć kochają życie, ale żyć się zwyczajnie nie da. Świat, który znam, nagle stał się nieprzewidywalny - spokojni i optymistyczni dotąd ludzie stają się drażliwi, przygnębieni, niektórzy - nieprzyzwoici. W powietrzu wisi to samo pytanie: co z nami będzie?

Film o plemieniu Masajów kończy fraza pokazująca potężną burzę i ulewny deszcz. Społeczność odżywa, ale już z nowym spojrzeniem na życie, z przekonaniem o konieczności zmian w przyszłości.

Też czekasz na deszcz? Bo ja tak. Tylko nijak nie mogę zobaczyć, jakie zmiany mogłyby uratować moje plemię.

niedziela, 22 stycznia 2012

A jeśli masz dość wyznaczonej ci roli? Co się stanie, jeśli zechcesz ją zmienić lub wycofać się z rodzinnego systemu? System zacznie bronić swojego, wypracowanego latami, statusu, bo dzięki niemu istnieje i funkcjonuje, nie odda więc pola bez walki. Czy twoja decyzja zdmuchnie rodzinę z powierzchni ziemi? Nie, ale będzie to już inna rodzina, którą zmusisz do uciążliwego wypracowania nowych struktur i zależności. Czy wolno ci narazić rodzinę na taki wysiłek w imię egoistycznych zysków? Oczywiście, że tak.

Kiedy powstawał rodzinny układ sił związany z przydziałem ról, nikt cię nie pytał o zdanie (faktycznie, to mało kto zdawał sobie sprawę, że takie rozdanie się odbywa-dzieje się to zazwyczaj nie aktem jednorazowej decyzji, a w trakcie długiego procesu). Niczego nie obiecywałeś i nie masz żadnych zobowiązań w tym względzie. Jeśli czujesz, że twoja rola przytłacza cię lub ogranicza, masz prawo się z niej wycofać i zacząć funkcjonować na innych, tym razem świadomie ustanowionych warunkach, ale także ze świadomością poniesienia konsekwencji tych zmian.

W rodzinie zawsze są jednostki silniejsze i słabsze: pierwsze wybierają sobie sposób funkcjonowania, drugim zostaje on narzucony. Jednak siła jednostek może z czasem się zmienić, np. przez wzrost świadomości, choć oczywiście nie tylko dlatego.

I jeszcze jedno: to, że jakaś rodzina dobrze funkcjonuje, nie oznacza wcale, że jest to rodzina szczęśliwa. Na szczęście rodziny składa się poczucie zadowolenia poszczególnych jej członków. Czasem przebudowa rodzinnego systemu na skutek buntu jednego z jej elementów, sprawia, że w konsekwencji, po okresie zawirowania, rozkład szczęśliwości staje się bardziej równomierny, a role rodzinne bardziej satysfakcjonujące.

Życie to ciągłe zmiany. Czemu nie miałoby to dotyczyć życia rodziny?

08:04, nikitaps
Link Komentarze (5) »
| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Tagi


stat4u