Wpisy z tagiem: psychoterapia
poniedziałek, 24 października 2011
HBO rozpoczął emisję nowego serialu poświęconego...no właśnie, czemu? Tego jeszcze nie wiem. Na razie to migawki z sesji terapeutycznych. Przyglądam się im ze zrozumiałym zaciekawieniem. Merytorycznie bez zarzutu, choć, oczywiście, Radziwiłowicz jako terapeuta jest zupełnie inny niż Janda i niż ja. Każdy z terapeutów jest jakoś naznaczony własnym temperamentem i sposobem bycia, więc nawet jeśli kwestie, które wypowiadają byłyby takie same, to już ich przekaz nie. Nie może być zresztą inaczej. Terapeuci to na szczęście ludzie, nie maszyny, różnią się. Moje obawy dotyczą tego, w jakim kierunku potoczy się fabuła. Dotychczasowe doświadczenia z ekranizacji pracy terapeuty są raczej złe. Dla potrzeb filmu często pokazuje się psychoterapeutów jako osoby słabo radzące sobie z życiem, nieudolne, łatwo ulegające skrzywieniom lub wręcz o zbrodniczych zapędach, jeśli produkcja dotyczy tej niższej półki. Rozumiem, że dla atrakcyjności dzieła wprowadza się barwną i nietuzinkową narrację, ale są to na ogół produkcje amerykańskie, gdzie terapia nie jest czymś nieznanym i tamtejszy widz szybko zorientuje się w przerysowaniach. Obawiam się jednak, że np. dla widza polskiego, którego wiedza o psychoterapii czerpana jest częściej z mediów, niż np. z bezpośredniego przekazu znajomych, może to nie być już takie oczywiste. Bazując na tym, co zobaczy się w kinie lub TV, łatwo wyrobić sobie zdanie o terapeutach, jako o podejrzanych szaleńcach lub co najmniej szarlatanach. Tymczasem prawda jest zupełnie inna. Psychoterapia to praca jak każda inna. Wymaga przygotowania podstawowego, ale i stałego uczenia się. Zmienia się świat, zmieniają się problemy, a nawet częstotliwość występowania określonych zaburzeń. Moją rolą jest, żeby pacjent czuł się dobrze w czasie sesji, jednocześnie wynosząc z niej jak najwięcej wiedzy o sobie, która może być mu pomocna i wspierająca. Po jego wyjściu robię notatki, plan kolejnej sesji, ale często, jeśli jest taka konieczność, weryfikują go. Potem przeglądam notatki pacjenta, który za chwilę ma przyjść...Szara, mozolna praca bez fajerwerków. Zawsze jednakowo trudna i absorbująca. Na czas pracy z pacjentem cała moja uwaga jest skierowana na niego. Moje życie, moje sprawy czekają na mnie w domu. Podobnie, jak u analityka giełdowego, lekarza, czy magazyniera. |
Ostatnie wpisy
Zakładki:
CHĘTNIE CZYTAM
MOJE INNE BLOGI
ZAJRZYJ TU - NAPRAWDĘ WARTO
Tagi
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||