Wpisy z tagiem: niefrasobliwość
niedziela, 01 stycznia 2012
Są ludzie, którzy wiodą życie jako ta ewangelijna panna roztropna: rozsądnie, planując i przewidując. Są i tacy, którzy jak literacki Piotruś Pan (może to być także kobieta) żyją podług zasady jakoś to będzie, czyli faktycznie bez zbędnych zasad i ograniczeń. O nich będzie ta notka. Typ Piotrusia Pana ma wiele uroku. Jest wyluzowany, ma mnóstwo barwnych, nietuzinkowych pomysłów, lubi się śmiać i szybko zapomina o niepowodzeniach. Na tle wiecznie zestresowanych, zabieganych i zamartwiających się kolegów, wypada zdecydowanie atrakcyjnie i ponętnie. Do czasu. Życie tak już ma, że bajką nie jest, nieprzewidziane przeciwności się zdarzają, a jeśli dodać do nich te wynikające z niefrasobliwości - bywa ciężko. Piotruś Pan ma wprawdzie ciekawe pomysły, ale już żadnego pomysłu jak je zrealizować, bo jakoś to będzie. Tylko, że nie ma stanu "jakoś". Jest dobrze albo źle. Żeby było dobrze trzeba się deczko wysilić i jakoś tak się dziwnie dzieje, że ten wysiłek spada na partnera Piotrusia Pana, jeśli się w porę zorientuje. Jeśli nie, jest źle, ale co tam: "po latach będziemy się z tego śmiali". Może i tak, ale żeby tak było trzeba wytrwać z PP te lata, a to nie łatwe. Szybko się bowiem orientujesz, że jeśli PP mówi, że coś jest na pewno, to znaczy faktycznie, że ma takie wewnętrzne przekonanie, a sprawdzanie swoich przekonań nie leży w jego naturze. Ponadto PP uważa, że mieć genialny pomysł to wystarczy, żeby zbierać pochwały i zachwyty. A, że nie wyszło? No przecież to nie wina PP! On tego nie chciał, myślał, że wyjdzie. Masz wtedy na końcu języka, żeby może już lepiej nie myślał, bo to nie jest jego mocna strona, tylko jednocześnie uświadamiasz sobie, że jeśli go zwolnisz z myślenia, to kto będzie tym zadaniem wyłącznie obarczony? Ty. I koło graniaste się zamyka, a życie biegnie od przypadku do przypadku. Z czasem jesteś coraz bardziej zmęczony PP, ale jeszcze ci go żal, bo faktycznie nie ma złych zamiarów, chce dobrze i jest taki...bezbronny. Wydaje się, że bez ciebie nie poradzi sobie nawet z zawiązaniem butów, zginie, zwiędnie jak piękny kwiat. Nic bardziej mylnego. Jeśli zdecydujesz się, z bólem serca, opuścić PP, po jakimś czasie znajdziesz go radosnego w innym wazoniku. Ludzie mają serca czułe na cudzą niedolę, szczególnie w tak uroczym wykonaniu.
|
Ostatnie wpisy
Zakładki:
CHĘTNIE CZYTAM
MOJE INNE BLOGI
ZAJRZYJ TU - NAPRAWDĘ WARTO
Tagi
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||