Psychologia do codziennego użytku. Zaufaj, przeczytaj, wykorzystaj lub nie.

Wpisy z tagiem: rodzicielstwo

czwartek, 11 sierpnia 2011

Spór o to, ile w człowieku jest z urodzenia, a ile z wychowania trwa od dziesiątków lat i przeszedł dynamiczną ewolucję od poglądu, że rodzimy się jako biała tablica, którą dopiero rodzice zapisują swoimi oddziaływaniami wychowawczymi, po pogląd z ostatnich lat głoszący, że opiekunowie w sumie niewiele mogą, ze względu na uwarunkowania genetyczne. Są naukowcy, którzy twierdzą, że wpływ dziedziczenia biologicznego to 70-80 % naszych cech. I trudno się z nimi nie zgodzić obserwując rozwój intelektualny, ale także społeczno-emocjonalny dzieci z rodziny mającej więcej niż jedno dziecko.

Czemu ta dyskusja jest taka ważna? Bo dotyczy stopnia wpływu rodziny na to, jakim człowiekiem będzie ich potomek, zgodnie z zasadą: ile możliwości, tyle odpowiedzialności. Jeszcze wcale nie tak dawno obarczano matki winą za wystąpienie schizofrenii u dzieci. Nawet nie mogę sobie wyobrazić dramatu tych kobiet. Na szczęście szybko się z tego pomysłu wycofano, ale nadal w szkołach pokutuje myślenie, że wszystkiemu, co w dziecku złe, winni są rodzice, często sami udręczeni kłopotami wychowawczymi. Bronią się, i słusznie, że ich drugie dziecko, wychowywane w tej samej rodzinie, takich problemów nie ma.

Ile więc naprawdę mogą rodzice? Na pewno mniej, niżby chcieli. Już niemowlęta znacznie różnią się od siebie, a doświadczony opiekun może z małym ryzykiem przewidzieć, które z dzieci będzie wymagające, absorbujące i domagające się, a które uległe i spokojne. Naiwnością byłoby sądzić, że dziedziczy się jedynie kolor włosów i wzrost. Czasem  u starszych dzieci obserwuje się cechy i zachowania bardzo przypominające krewnego, którego znać i obserwować z jakiś powodów nie mogły, więc obrazu nie zaciemnia hipoteza o dziedziczeniu społecznym, które niewątpliwie także ma wpływ na wychowanie, ale czy decydujący?

Nie znamy jak dotychczas jednoznacznej odpowiedzi na te pytania. To, co wiemy na pewno to fakt, że każde dziecko potrzebuje miłości i tej potrzeby nie zaspokoi genetycznie, musi otrzymać je w życiu indywidualnym, jeśli ma się prawidłowo rozwijać. I, że nie dziedziczy się norm etyczno-moralnych, w które muszą go wyposażyć rodzice. To, czy ich przyswojenie przyjdzie mu łatwo, czy z trudem, to już inna kwestia. I wiemy jeszcze na pewno, że rodzice, choćby nie wiem jak się starali, nie są w stanie wychować dziecka na obraz i podobieństwo swoje. Dzieci się nie klonuje.

Wychowanie to towarzyszenie dziecku w jego indywidualnym rozwoju, uwzględniając predyspozycje i ograniczenia, z którymi przyszło na świat. Tylko tyle i aż tyle.

| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Tagi


stat4u