Każdy, kto kiedykolwiek się nudził wie, jakie to dokuczliwe uczcucie. Po prostu wyć się chce. A przecież są ludzie obciążeni takim stanem od urodzenia. Nie dlatego, że są mniej aktywni czy kreatywni. Nie są także leniwi. Przyczyna leży w braku dostatecznej ilości specyficznych neuroprzekaźników w mózgu (najnowsza teoria, choć pewnie wcale nie ostatnia), które są odpowiedzialne za skuteczną koncentrację uwagi. W praktyce wygląda to tak, że skupienie i zainteresowanie wywołują jedynie sytuacje atrakcyjne, dynamiczne, nowe, na które, spragnieni uwalniających ich od dręczącej nudy zdarzeń, reagują ochoczo i impulsywnie, często zapominając o obowiązujących normach i zasadach. Bywają określani mianem "niegrzecznych", choć to opinia mocno krzywdząca, nie ma w nich bowiem złej woli ani wyrachowania. Są szybcy, nadruchliwi, ciagle gdzieś pędzący, poszukujący nowych przeżyć i wrażeń. A wszystko po to, żeby nie dopuścić do dręczącej nudy.
W terminologii medycznej zespół takich czynników określany jest mianem ADHD, czyli Attention Deficyt Hyperactivity Disorder - Nadpobudliwość psychoruchowa z deficytem uwagi.