Wpisy z tagiem: cierpienie
sobota, 23 lipca 2011
Często słyszy się powiedzenia-złote myśli o zbawczej mocy cierpienia: co cię nie zabije, to cię wzmocni, cierpienie uszlachetnia itp. Czy tak jest naprawdę, czy to tylko marne pocieszenie dla cierpiących? Odpowiedź nie jest ani prosta, ani jednoznaczna. Rzeczywiście trudno stać się empatycznym i dzielnym człowiekiem, jeśli nigdy nie przeżyłeś bólu, straty, porażki, rozczarowania. Najlepszym nauczycielem jest życie i własne doświadczenie. Syty głodnego nie zrozumie. Jeśli jednak los jest dla ciebie wyjątkowo niełaskawy, jeśli zamiast terapeutycznej dawki bólu zaaplikowano ci pasmo nieszczęść, to nie staniesz się ani zdrowszy, ani lepszy. To tak, jak z promieniami rentgena: mogą przyczynić się do wyleczenia, ale w nadmiarze są szkodliwe lub wręcz zabójcze. Co za dużo, to niezdrowo. Każda życiowa trauma pozostawia po sobie ranę. Jeśli jej nie ruszać- zabliźni się. Kiedy jednak rozdrapuje się ją wciąż na nowo-nie zagoi się. W cierpieniu, jak w chorobie, potrzebna jest pomoc. Wiem, to banał, ale życie w ogóle jest dość banalne. Jeśli więc ktoś, kogo znasz, na kim ci zależy cierpi, nie zbywaj go zapewnieniem, że wszystko będzie dobrze, daj mu tyle czasu i uwagi, ile możesz, bobądź z nim, pozwól mu się wypłakać, wyżalić, wyzłościć. Ludzie różnie reagują na ból. Jeśli to ty przeżywasz dramat, poszukaj kogoś, kto zechce ci pomóc. W prośbie o pomoc nie ma nic upokarzającego. To raczej akt dojrzałości i odwagi. Nie zasklepiaj się w smutku. Wiem, to takie kuszące odwrócić się plecami do niełaskawego życia, Boga, ludzi. Tylko, że powroty są bardzo trudne, a jeśli nie wrócisz, staniesz się złym, zgorzkniałym człowiekiem, którego nie będzie już nigdy stać na żadne dobro. Wtedy Twoje cierpienie pójdzie na marne i nie wyniknie z niego nic szlachetnego. I jeszcze jedno. Prawdziwe cierpienie to nie to, które towarzyszy ci w chwilach dramatycznych. Wtedy jesteś skupiony na radzeniu sobie z sytuacją. Przychodzi podstępnie w czasie, kiedy wydaje ci się, że już ze wszystkim dobrze sobie poradziłeś. Jest ok, tylko czmeu to ok jest takie smutne? Bo ok jest tylko sytuacja, to z nią sobie poradziłeś, a teraz pora zająć się własnymi ranami. |
Ostatnie wpisy
Zakładki:
CHĘTNIE CZYTAM
MOJE INNE BLOGI
ZAJRZYJ TU - NAPRAWDĘ WARTO
Tagi
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||