Wpisy z tagiem: odruch
poniedziałek, 05 grudnia 2011
Nie, to nie o osobie dającej inspirację będzie, choć poniekąd tak. To o muzyce, którą bezwiednie ciągniesz za sobą, choć może wcale nie jest ani piękna, ani przydatna. Będąc w ważnym związku emocjonalnym (np. rodzina) chcąc nie chcąc słyszysz na swój temat opinie, sądy, oceny. Nie zawsze są one prawdziwe, czasem wręcz krzywdzące, ale powtarzane dostatecznie długo i często wgrywają się w pamięć, jak dźwięki na płycie analogowej. Z czasem okrywasz, że czujesz się z nimi źle, podejmujesz więc działania, żeby tej muzy już więcej nie trzeba było słuchać: dyskutujesz, buntujesz się, wyprowadzasz. Głosy milkną. Być może pojawiają się inne, przyjazne i dobre, ale mimo to, gdy w życiu zalega cisza, odruchowo wypełniasz ją nagraną wcześniej muzą. Czemu tak się dzieje? Najczęściej dlatego, że nie zdajesz sobie sprawy, że to robisz. A nawet jeśli wpuścisz ten fakt do swojej świadomości, to odruch działa jak odruch - nieświadomie: najpierw odtworzysz płytę, a dopiero później, świadomie, ją wyłączysz, ale stare emocje z nią związane, już zdążą wrócić. Dobrze jest, jeśli uda ci się w nowym związku uzupełnić swoją życiową płytoteką innymi, konkurencyjnymi nagraniami. Masz wtedy jakiś wybór, choć - jak pokazuje doświadczenie - niezwykle trudno konkurować nowym nagraniom z tymi, które zostały wyryte w nie stawiającym oporu i nie selekcjonującym dźwięków, świeżym, dziewiczym materiale. Oczywiście dokładnie tak samo działa muzyka zawierająca słowa wsparcia, zachwytu i serdeczności. Daje ona moc nawet wtedy, gdy ponosisz porażki i napotykasz przeszkody. To taka notka bardziej dla rodziców, niż dzieci, także tych dużych. Nie ma takiej dawki dobrych słów, układających się w życiową muzę, która można szkodliwie przekroczyć. Jesteś kompozytorem utworów, które twoje dziecko będzie słuchało całe życie. Postaraj się, żeby były piękne. |
Ostatnie wpisy
Zakładki:
CHĘTNIE CZYTAM
MOJE INNE BLOGI
ZAJRZYJ TU - NAPRAWDĘ WARTO
Tagi
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||