Wpisy z tagiem: skrucha
środa, 27 lipca 2011
Ludzie są ułomni. Ani święci, ani podli. Gdzieś tak w pośrodku. Pomagają sobie w potrzebie, ale i krzywdzą nawzajem. Bywa, że żałują wyrządzonych krzywd i proszą o wybaczenie. Jedni je otrzymują, inni nie. Czy zawsze zależy to od rodzaju sprzeniewierzenia, jego dotkliwości dla powkrzywdzonego? A może od umiejętności i skłonności tego ostatniego do wybaczania? Chyba od wszystkiego po trochu: łatwiej wybaczyć krzywdę nieintencjonalną, niż zadaną z zimnym wyrachowaniem; są ludzie bardziej lub mniej pamiętliwi, skłonni do chowania urazy itd. Myślę, że tam, gdzie jest zbyt wiele zmiennych, dobrze jest posłużyć się jakimś tradycyjnie sprawdzonym schematem. W kwestii wybaczania może to być tradycja katolicka, która w sakramencie pokuty łączy wyznanie winy, żal za grzechy i zadośćuczynienie. Jeśli wyrządziłeś mi krzywdę, to chcę żebyś przede wszystkim to przyznał. Jak mam ci wybaczyć skoro starasz się mnie przekonać, że samo się tak stało, a ty nie chciałeś, nie wiedziałeś, nie zamierzałeś? W takich okolicznościach nie mam komu wybaczyć, bo sprawcy brak, a uraz pozostaje. Gdy już przyznasz, że to jednak nie samosię, a Ty sam sprawiłeś mi ból, chcę żeby ci było naprawdę przykro z tego powodu. Pozwoli nam to pobyć razem w smutku, choć każdemu z innego powodu. A na koniec chcę żebyś spróbował zadośćuczynić stratom, fizycznym lub duchowym, które poniosłam, bo na co mi się przyda twoja skrucha, jeśli nadal będę tkwić w niezasłużenie trudnej sytuacji? Pisząc tę notkę mam świadomość, że niewielu z niej skorzysta. Znacznie łatwiej obyć się bez kogoś, kogo się nieuczciwie potraktowało, niż przejść przez niemiłe etapy pokuty. Tak łatwo przecież zastąpić jednego człowieka drugim. |
Ostatnie wpisy
Zakładki:
CHĘTNIE CZYTAM
MOJE INNE BLOGI
ZAJRZYJ TU - NAPRAWDĘ WARTO
Tagi
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||