Wpisy z tagiem: Gosiewska
czwartek, 20 października 2011
Nie wszystkie małżeństwa żyją długo i szczęśliwie. Coraz częściej słowa "i nie opuszczę Cię aż do śmierci" traktowane są jedynie, jako konieczna do wyrecytowania, choć niekoniecznie do zrealizowania, formułka. Rozpad związku jest zawsze bolesny, przynajmniej dla jednej ze stron. Nie wierzę w zapewnienia o porozumieniu stron i kwitnącej po rozwodzie przyjaźni. Szczególnie, gdy pojawia się ta druga. Dzieląc z kimś stół i łoże tworzysz własną przeszłość i wspomnienia. Chciałbyś widzieć się w nich jako ktoś wyjątkowy, niezastąpiony, jedyny. Bez względu na przyczyny rozpadu związku, ta druga jest żywym dowodem na to, że zostałeś oszukany, zachowałeś się naiwnie, omylnie, a twoja wiara w ludzi w ogóle jest mocno podważona. To nie są miłe uczucia. Brak sympatii do tej drugiej nie musi oznaczać jawnej wrogości, ale niechęć jest jak najbardziej naturalna, choć często logicznie nieuzasadniona - wszak to nie ona przyrzekała ci wierność i stałość. Jednak tam, gdzie konkurują z sobą rozum i silne emocje, te ostatnie najczęściej zwyciężają. Najbardziej jaskrawym przykładem rywalizacji po grób, a nawet dłużej, o byłego są wdowy Gosiewskie. Obie uzurpują sobie prawo do tej roli, choć nie ma w Polsce poligamii. Obie startowały z list PiSu jako wdowy smoleńskie i obie do parlamentu się dostały. Która z nich jest prawowitą wdową? Zależy od światopoglądu. Dla katolików ślub jest nierozerwalny, więc pierwsza. Druga jednak faktycznie od lat była z nim w związku formalnym. Obie żarliwie modlą się pod krzyżem. Te żenujące, i jak dla mnie upokarzające, rozważania nie miałyby miejsca, gdyby nie upór i determinacja trwania w roli małżonki. I co tymi kobietami tak naprawdę kieruje? Miłość do byłego, czy niechęć do byłej? "Ta druga", oczywiście z niezbędnymi poprawkami natury gramatycznej, równie dobrze może być "tym drugim". |
Ostatnie wpisy
Zakładki:
CHĘTNIE CZYTAM
MOJE INNE BLOGI
ZAJRZYJ TU - NAPRAWDĘ WARTO
Tagi
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||