Psychologia do codziennego użytku. Zaufaj, przeczytaj, wykorzystaj lub nie.
Blog > Komentarze do wpisu

Nowe otwarcie

Jeżeli wszystko to, w co wierzyłeś, czemu ufałeś, wartości i ludzie, doprowadzają cię do życiowego bankructwa, czujesz gorycz. Gorycz to takie dziwne uczucie, coś pomiędzy apatycznym smutkiem, a energetyczną złością. Myślisz: jak to się mogło stać, że przegrałeś, choć miałeś tak wiele dobrych chęci, zapału, tyle wysiłku włożyłeś, by żyć pożytecznie i przyzwoicie? Co było/jest z tobą nie tak?

I kiedy już nie można siebie przekonać, bo fakty drwią i szydzą, że to, czym się kierowałeś było słuszne, szukasz winnego. Niby to proste: twoje wartości, twoje wybory, twoja wina. Ale te wartości ktoś ci wpoił, skądś się wzięły: rodzice, religia, media...To niedobry trop. Odkąd stałeś się dorosły i nie musiałeś już wykonywać poleceń i oczekiwań innych, sam ponosisz odpowiedzialność za własne postępowanie. Obwinianie dodatkowo innych sprawia tylko, że gorycz jest coraz bardziej gorzka. Obwinianie siebie zresztą też. To, co się stało, już się nie odstanie, czasu nie można cofnąć.

Myślisz o ludziach, którzy kiedyś zamierzali cię odwieźć od bliskiego ci spostrzegania świata, pojęcia dobra, zła i przyzwoitości, bo i one mają różne barwy, wcale nie są tak jednoznaczne, jak sądziłeś. Czy mieli rację ci, których kiedyś potępiałeś i oburzałeś się na ich poglądy i czyny? Tego nie wiesz, wiesz tylko, że wygrali. Pomimo.

I tak mieszając łyżeczką wspomnień w szklance goryczy, starasz się zbudować nowy ład swojego świata, bo stary się nie sprawdził. Gorycz sprzyja refleksji i zawieszeniu działania. Daje to nadzieję na nową jakość, ale wcale nie pewność. Czy można zostawić bez śladu wewnętrznego za sobą coś, co było ci dotąd tak drogie i bliskie? Czy, kiedy tylko pojawią się sytuacje wymagające opowiedzenia się, nie zadziałasz odruchowo, tak jak zwykle?

Odpowiedź pewnie zależy od tego, jak wiele straciłeś i jak wielka jest twoja gorycz.

środa, 22 lutego 2012, nikitaps

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2012/02/22 15:53:54
Tak...
-
2012/02/22 16:45:44
Tak...:)
Nowe nie zawsze musi być gorsze.
-
2012/02/23 08:36:24
To "mieszanie lyzeczka wspomnien w szklance goryczy" prowadzi nas tylko do tego ze jestesmy coraz bardziej zgozkniali i zamiast isc do przodu cofamy sie w tyl, a w wyniku tego jes coraz gorzej. Wcale nie musimy postepowac tak jak nam wpojono, bo przeciez mamy wlasna wole i rozum, czasem warto sie zatrzymac i zastanowic czy to co robimy napewno jest dla nas dobre.
-
2012/02/23 08:57:53
tak....
.....choc to jak bardzo zmienimy siebie i jak wiele zostawimy za soba, zalezy tez od tego, jak bardzo nie potrafimy sobie poradzic, co mamy obok siebie i czy mamy nadzieje na to ze zmiana przyniesie cos dobrego....
-
2012/02/23 09:03:31
@dina
Żeby sobie zafundować czas na refleksję niestety czasem potrzebna jest właśnie taka czara goryczy. Oczywiście są ludzie, którzy na bieżąco korygują swój system wartości, skuteczność swoich zachowań i rzadko lub wcale są rozgoryczeni. Ale do nie dla nich jest ta notka :)
-
2012/02/23 09:05:49
mankatoja
Jasne, że nastawienie i sprawność działania jest ważna, ale...Nawet siebie nie podejrzewamy, jaką dysponujemy elastycznością, dopóki nie sięgniemy dna :)
-
2012/02/23 11:18:32
Wiem to doskonale, a moj komentarz jest oparty na wlasnym doswiadczeniu i ten proces caly czas trwa ... tylko zal mi ludzi ktorzy nie potrafia sie zdobyc na taka refleksje i caly czas beltaja sobie w tej szklance z gorycza, przy okazji niejednokrotnie krzywdzac swoich bliskich, np jak moja siostra.
-
2012/02/23 18:08:48
@Dina
W takim razie polecam się siostrze :)
-
2012/02/23 19:37:20
Moja siostra to beznadziejny przypadek, ona jest najmadrzejsza a my (najblizsza rodzina) jestesmy debilami, zal mi jej bardzo bo ta gorycz i zazdrosc ja zniszczy.
-
2012/02/23 20:41:26
Gorycz, grzebanie w przeszłości, szukanie winy u siebie lub u innych. Gdy dotyka Cię coś, do czego nie przyczynił się nikt, zmienia się perspektywa. Niektóre z dawnych dramatów wydają się nieważne, nowe ...lepiej o nich nie myśleć. :)


Królik Doświadczalny
-
2012/02/24 07:36:11
@Dina
Może jej to jest do czegoś potrzebne? Nic nie dzieje się bez przyczyny.
-
2012/02/24 07:37:33
@Królik
Witaj, gdzieś Ty kicał?!
A myśleć zawsze warto :)
-
2012/02/24 09:56:05
Do lekarza, do apteki, pod kołdrę. I znowu. I znowu. I wciąż jeszcze w króliczym gardle jakieś obce życie drapie, piecze, przeszkadza, a kaszel mu do wtóru dudni, jakby wydobywał się z dna wielkiego kotła. Ale z każdym dniem czuć poprawę.

Z tym myśleniem, to tylko częściowa prawda. Bo na zapas, to jednak nie warto. ;)
-
2012/02/24 12:33:38
Królik, Ty się zlituj, po co Ci myślenia po fakcie? :)
Zdrowiej szybko :)
-
2012/02/28 21:20:09
Prawda. Po fakcie liże się tylko rany.
Królik chciał tylko powiedzieć, że wielu ludzi (po namyśle skasował słowo "kobiety") lubi martwić się na zapas. Trusia analizuje wiele możliwych scenariuszy ewentualnego niepowodzenia czegoś, co według wszelkich znaków na ziemi i niebie nie powinno się nie udać. I co? Czasem wygląda to tak, jakby sama prowokowała te (na szczęście rzadkie) niepowodzenia. ;)
-
2012/02/29 07:25:44
@Królik
Bo Trusia to taka ewangeliczna "panna roztropna", która każdej nocy spodziewa się nadejścia oblubieńca :)
-
2012/03/08 21:10:02
Królik się teraz boi, że trusia przeczyta ...i zmarszczy nosek. Nie dla tego, broń Boże, że ktoś ją tak nazwał. Nie. Dla tego, że oczywistym dla niej jest, że taka musi być. Chociaż królik bardzo by czasami chciał, żeby nabrała trochę luzu, żeby przejmowała się mniejszą ilością niezbędności, żeby usiadła, zostawiła, skwitowała uśmiechem, odetchnęła. Wciąż przed królikiem dużo pracy. ;)


stat4u