|
Blog > Komentarze do wpisu
KryzysKiedy wydaje się, że nic nie może pójść już gorzej (co oczywiście jest błędnym założeniem, bo zawsze może), kiedy walą się wszystkie dotychczasowe struktury, w ramach których funkcjonowałeś, a wyobraźnia nie podsuwa żadnych innych, choćby tylko prawdopodobnie lepszych i realnych, do zrealizowania, czyli, kiedy jak się nie obrócisz...jest źle, masz do czynienia z kryzysem. Kryzys w sferze psychicznej to mieszanka dezorientacji, gniewu, bezsilności i mocno obniżonego nastroju. Czasem szamoczesz się, czasem popadasz w apatię, a najczęściej robisz jedno i drugie na przemian. Stąpasz po kruchym lodzie i każdy fałszywy krok, a o taki w tym stanie nie trudno, grozi w najlepszym razie lodowatą kąpielą. To, co możesz zrobić dla siebie w kryzysie, to wycofać się na jakiś czas, wyciszyć emocje, podjąć pracę nad nowym modelem funkcjonowania. A jeśli nie możesz tego zrobić, bo koliduje to np. z interesem najbliższych ci osób, w tym momencie zignoruj ich doraźny interes, bo i tak, rozedrgany i zagubiony, nie na wiele im się zdasz. piątek, 13 stycznia 2012, nikitaps
Tagi:
kryzys
TrackBack
Komentarze
missjonash
2012/01/14 00:06:09
oooo! To chyba coś dla mnie...
2012/01/14 13:50:38
z tym kryzysem zmierzam sie od jakiegos czasu radzac sobie lepiej lub gorzej.....czasem mu odpuszczam a czasem przeciko niemu buntuje...i przeciwko sobie samej, bo przeciez musialabym byc kims innym zeby wszystko bylo inne....
2012/01/14 15:11:45
Może wystarczy na spokojnie się przyjrzeć, ze jeśli nie można mieć wszystkiego, to co jest tak naprawdę dla Ciebie ważne? Taki remanent hierarchii wartości :)
2012/01/15 15:03:10
W takim czasie wiem ze nie moge zalatwiac zadnych spraw urzedowych lub tego typu i unikam jak ognia, odkladam na pozniej, a jezeli juz jestem zmuszona to siadam i pisze sobie wszystko krok po kroku na kartce aby nic nie poknocic ... W taki czas najlepiej dla mnie bylo by pojsc na dlugi spacer do lasu, albo jeszcze lepiej na wycieczke w gory, ale teraz jest to nieosiagalne, wiec pozostaje tylko park, ale on nie zawsze pomaga a raczej zadko, bo tam za duzo ludzi a i tak wszedzie slychac ruch uliczny ... Zwykle wiec pozostaje w domu i staram sie nasladowac moje koty chociaz nie do konca, bo niestety nie dla mnie jest pograzyc sie w blogiej drzence w srodku dnia, bo noc byla by nie moja, wiec tylko siedze i robie NIC, bo wtedy i tak zwykle na nic innego nie starcza mi sil ...
2012/01/15 15:24:52
Tak, to naprawdę trudny czas. Terapeuci jednak pocieszają, że każdy kryzys jest początkiem czegoś nowego - wszystko rodzi się w bólach. Nie pozostaje nic innego, jak im wierzyć i dążyć do tego.
|
|