|
Blog > Komentarze do wpisu
Czekając na deszczCzytając "Blondynkę na safari"natrafiłam na ciekawe informacje o Masajach, afrykańskim plemieniu, prowadzącym od wieków styl życia, który w pierwszym odruchu określiłbyś mianem dzikiego. Potem obejrzałam film o ich życiu, przysłuchałam się ich wypowiedziom i pytaniom i ze zdziwieniem, a także wstydem, uświadomiłam sobie, że tak naprawdę różnimy się jedynie szerokością geograficzną i nieistotnymi gadżetami. Ogromne wrażenie zrobiła na mnie piękna Masajka dzieląca się swoim lękiem o przyszłość. Niespotykana wcześniej susza sprawiła, że uprawianie ziemi było niemożliwe, a jej dzieci nieraz chodziły głodne. Mówiła o tym, że nie może przez to spać po nocach, martwi się, że jej rodzinę i społeczność czeka zagłada. W tym momencie uciekłam myślami do własnych lęków i obaw. Znam młode małżeństwa, które noszą się z zamiarem opuszczenia swoich pięknych domów lub mieszkań, z taką radością budowanych i urządzanych, bo nie stać ich na spłatę kredytów. Znam takich, którzy myślą o wyjeździe za granicę, choć wcale tego nie chcą, ale nie widzą innego wyjścia. Znam emerytów, którzy czekają już tylko na śmierć, choć kochają życie, ale żyć się zwyczajnie nie da. Świat, który znam, nagle stał się nieprzewidywalny - spokojni i optymistyczni dotąd ludzie stają się drażliwi, przygnębieni, niektórzy - nieprzyzwoici. W powietrzu wisi to samo pytanie: co z nami będzie? Film o plemieniu Masajów kończy fraza pokazująca potężną burzę i ulewny deszcz. Społeczność odżywa, ale już z nowym spojrzeniem na życie, z przekonaniem o konieczności zmian w przyszłości. Też czekasz na deszcz? Bo ja tak. Tylko nijak nie mogę zobaczyć, jakie zmiany mogłyby uratować moje plemię. poniedziałek, 30 stycznia 2012, nikitaps
TrackBack
|
|
To juz niezle, prawda?